Cz.
3
„Gdy skończyli:
- I jak? Która lepsza? – spytał Liam.
- Obie są genialne. Pierwsza była świetna, ale druga o wiele fajniejsza. Mogłabym w tej chwili zaśpiewać cały refren drugiej piosenki. – zaśmiałam się. – Wybieram drugą.
Chłopcy zgodzili się ze mną i rozeszli po domu.”
Zostałam tylko ja i Harry.
- Chcesz zobaczyć ogród? – spytał Harold.
-
Pewnie,
marzę i tym.
Wyszliśmy
przez wielkie, szklane drzwi. Loczek zasłonił mi oczy. Gdy je odsłonił ujrzałam
przepiękny ogród z ogromnym basenem i zjeżdżalnią w postaci wodospadu. Za
basenem piękne krzewy białych, czerwonych, żółtych, pomarańczowych i różowych
róż. Obok basenu był taras. Kawałek dalej znajdowała się potrójna huśtawka.
Harry powiedział, że lubią się czasem pobujać i odpocząć w cieniu drzew. Za
huśtawkami było powieszonych kilka hamaków. Znajdowały się pod drzewami czereśniowymi. Było już ok. południa,
więc razem z Harrym położyliśmy się na sąsiednich hamakach. Gdy podniosłam
rękę, mogłam spokojnie ściągnąć ślicznie czerwone czereśnie. Nie mogłam
uwierzyć, że to wszystko dzieje się naprawdę. Zmęczeni wczorajszą podróżą,
najedzeni czereśni, po prostu zasnęliśmy.
Obudził mnie delikatny powiew chłodnego powietrza. Zobaczyłam, że Haz już nie śpi.
- Która godzina? – spytałam trochę zdumiona.
-
Ok.
22:30, a co? – odpowiedział.
-
Czyli
u mnie jest 23:30. Przespałam rozmowę z mamą. I skąd się wziął tutaj ten koc? – spytałam. – Czy
leżałeś tu ze mną cały czas?
-
Nie
przegapiłaś rozmowy z mamą, bo ma zadzwonić jutro ok. południa. To ja przyniosłem ten koc, żebyś nie zmarzła. Nie leżałem tutaj cały
czas, bo byłem po koc i coś zjeść. Pewne jesteś strasznie głodna. Chodź zrobię
ci coś do jedzenia. – mówił.
-
Czemu
mnie nie obudziłeś wcześniej? – zapytałam.
-
Chciałem,
żebyś wypoczęła dostatecznie, a teraz marsz do kuchni, ale już. – był to
rozkaz, ale i prośba.
-
Dobra,
dobra już idę.
W
domu było cicho. Trochę za cicho. Gdy weszłam do kuchni ujrzałam przygotowaną
kolację dla dwojga. Biały obrus, różyczka w wazonie, dwa nakrycia, dwie
świeczki prawie jak w filmie i nic oprócz tego.
- Czemu tu tak cicho? Co będziemy jeść? – byłam strasznie ciekawa.
-
Spokojnie
wszystko w swoim czasie. – uspokoił mnie.
Usiedliśmy,
a Harry powiedział słowo „kelner” i w kuchni pojawił się Louis w smokingu i z winem. Gdy Lou zniknął za rogiem, przyszedł Niall przyniósł jakąś przystawkę. Nazwał
ją „przysmak a’la Niall”. Była przepyszna, dało się wyczuć wanilię. Gdy
zjedliśmy to kolejny przyszedł Zayn, który przyniósł danie główne. Nie
wiedziałam co to jest, ale było bardzo smaczne. Myślałam, że już nic nie
zmieszczę, ale gdy Liam przyniósł pełen talerz naleśników z cynamonem i syropem
klonowym oraz dwiema gałkami lodów waniliowych musiałam znaleźć choćby małe
miejsce. Zjadłam wszystko co mi przynieśli. Wszyscy byli ubrani w garnitury z
muszką lub krawatem. Loui co jakiś czas dolewał nam wina. Chłopcy zrobili na
mnie ogromne wrażenie. Nie wiedziałam co mam powiedzieć.
- Tym razem pytam całkiem poważnie, bez zakładów. Chcesz zostać moją dziewczyną?
- Moja odpowiedź jest taka sama, tak.
Przytulił mnie mocno do siebie.
- Tęskniłem - powiedział wtulając się w moje włosy.
- Ja też Harry, ja też.
Po godzinie dołączyli do nasz "kelnerzy" i oglądaliśmy film. Pod koniec zaczęliśmy zasypiać, wszyscy po kolei najpierw Liam, Louis, Niall i Zayn. Ja z Haroldem jeszcze długo rozmawialiśmy, bo nie byliśmy tak bardzo śpiący. Kiedy zobaczyłam, że jest po 5 nad ranem to postanowiliśmy z Harrym, że idziemy spać, bo zaraz chłopaki zaczną wstawać, a on powiedział, że będą spać przy najmniej do 11. Liam spał na fotelu, Louis na podłodze, Zayn na drugim fotelu, a Niall na półce pod telewizorem. Ja i Harry położyliśmy się na kanapie. Wcześniej ustawiłam budzik na 10:55 i zasnęłam. Gdy obudził mnie budzik poczekałam na telefon od mamy. Po skończonej rozmowie zobaczyłam, że Haz już nie śpi. Nie mogliśmy zasnąć przy chrapaniu Nillera, więc poszliśmy na hamaki. Tam zasnęliśmy bez trudu.Chłopaki mieli wieczorem nagrywać materiały na nową płytę, więc byłam zdana na siebie.
- Wszyscy jeszcze śpią w swoich pokojach. Obudzą się za jakieś 2-3 h. Nie ma co się tym martwić.
Uspokoił mnie. Poszliśmy do kuchni coś zjeść. Jedliśmy płatki owsiane z mlekiem.
- To co dziś robimy? – spytałam Harolda.
-
Może
poduczysz mnie polskiego? – odpowiedział pytaniem na pytanie.Lekko się zdziwiłam na jego propozycję, ale była bardzo ciekawa, więc się zgodziłam. Zaczęliśmy
zaraz po śniadaniu. Śmiesznie było słuchać jego kaleczenia języka. Po pewnym czasie szło mu coraz lepiej. Reszta
domowników budziła się w godzinach 11 – 13, a ja z moim ukochanym spędziliśmy
cały dzień na zabawie w naukę polskiego. Liam i Niall pojechali nagrywać swoje partie, a Zayn z Louisem dołączyli do naszej zabawy. Ich "kochamy was" było przeurocze. Poszliśmy spać ok. godziny 21, bo
jutro chłopaki mieli jechać do wytwórni płytowej.
„Gdy skończyli:
- I jak? Która lepsza? – spytał Liam.
- Obie są genialne. Pierwsza była świetna, ale druga o wiele fajniejsza. Mogłabym w tej chwili zaśpiewać cały refren drugiej piosenki. – zaśmiałam się. – Wybieram drugą.
Chłopcy zgodzili się ze mną i rozeszli po domu.”
Zostałam tylko ja i Harry.
- Chcesz zobaczyć ogród? – spytał Harold.
Obudził mnie delikatny powiew chłodnego powietrza. Zobaczyłam, że Haz już nie śpi.
- Która godzina? – spytałam trochę zdumiona.
- Czemu tu tak cicho? Co będziemy jeść? – byłam strasznie ciekawa.
- Tym razem pytam całkiem poważnie, bez zakładów. Chcesz zostać moją dziewczyną?
- Moja odpowiedź jest taka sama, tak.
Przytulił mnie mocno do siebie.
- Tęskniłem - powiedział wtulając się w moje włosy.
- Ja też Harry, ja też.
Po godzinie dołączyli do nasz "kelnerzy" i oglądaliśmy film. Pod koniec zaczęliśmy zasypiać, wszyscy po kolei najpierw Liam, Louis, Niall i Zayn. Ja z Haroldem jeszcze długo rozmawialiśmy, bo nie byliśmy tak bardzo śpiący. Kiedy zobaczyłam, że jest po 5 nad ranem to postanowiliśmy z Harrym, że idziemy spać, bo zaraz chłopaki zaczną wstawać, a on powiedział, że będą spać przy najmniej do 11. Liam spał na fotelu, Louis na podłodze, Zayn na drugim fotelu, a Niall na półce pod telewizorem. Ja i Harry położyliśmy się na kanapie. Wcześniej ustawiłam budzik na 10:55 i zasnęłam. Gdy obudził mnie budzik poczekałam na telefon od mamy. Po skończonej rozmowie zobaczyłam, że Haz już nie śpi. Nie mogliśmy zasnąć przy chrapaniu Nillera, więc poszliśmy na hamaki. Tam zasnęliśmy bez trudu.Chłopaki mieli wieczorem nagrywać materiały na nową płytę, więc byłam zdana na siebie.
*Następnego dnia*
Zadzwoniłam do mojej rodzicielki, opowiadając o dotychczasowych wydarzeniach. Rozmawiałyśmy w ogrodzie. Po zakończeniu weszłam do środka.
Salon był zupełnie pusty. Spojrzałam pytająco na Harrego, który tam siedział.- Wszyscy jeszcze śpią w swoich pokojach. Obudzą się za jakieś 2-3 h. Nie ma co się tym martwić.
Uspokoił mnie. Poszliśmy do kuchni coś zjeść. Jedliśmy płatki owsiane z mlekiem.
- To co dziś robimy? – spytałam Harolda.
Ty tak świetnie piszesz, że chce czytać więcej i więcej ! / M :*
OdpowiedzUsuńsupeer ;) zazdroszczę takiej boskiej wyobraźni ;* <3 /E <3
OdpowiedzUsuńNieźle ;** podoba mi się!!/An..
OdpowiedzUsuńMogłabym czytac i czytać boże też tak chce musimy sie zgadać i tam jechać hahah/ Oliwia ;D
OdpowiedzUsuń