poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Część 10

 „Pozując ze dwa razy lub trzy do zdjęcia. Gdy już wsiedliśmy
-                   Wiedziałem, że tak będzie. Przepraszam cię za to. – tłumaczył Harold.
Nie gniewam się. Było naprawdę fajnie. – oznajmiłam. Harry wyglądał na zadowolonego. Gdy byliśmy już w domu poszliśmy szybko spać po całym dniu na nogach każdy z nas był zmęczony.”

Następnego dnia
23 lipiec

Dziś jest trzecia rocznica powstania 1D. Zeszłam ubrana na dół. Zespół siedział w salonie.
-                   Cześć chłopcy. – uśmiechnęłam się. – Wszystkiego najlepszego i dalszych sukcesów.
-                   Mówiłem, że będzie pamiętać. Liam wisisz mi 10 dolarów. – krzyknął Niall.
Roześmiałam się i poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie. Jednak nie dane mi było skończyć przygotowanie gdyż ktoś obiął mnie od tyłu, przyciągając do siebie.
-                   Dziś jesteś tylko moja. – powiedział Harry.
-                   Co masz na myśli?
-                   Trzeba jakoś uczcić naszą rocznicę powstanie. – roześmiał się. – Bądź gotowa za 15 minut.
-                   CO?! – zakrztusiłam się pijącym napojem.
Hazza się roześmiał i opuścił kuchnię. Szybko dokończyłam śniadanie i poszłam się przebrać. Wybrałam to i zeszłam na dół, gdzie stał Harold.
-                   Ślicznie wyglądasz. – powiedział.
-                   Dziękuje. – wyszliśmy z domu.
Wsiedliśmy do samochodu. Razem z Lokersem pojechaliśmy najpierw do restauracji, a później na spływ po Tamizie. Było niesamowicie. Następne poszliśmy do parku pospacerować. Ok. 17 wróciliśmy do domu, który był całkowicie pusty.
-                   Za godzinę zaczyna się premiera nowego filmu, więc pewnie już tam pojechali. – stwierdził Hazza.
-                   To my też jedźmy. Przecież ludzie już wiedzą, że jesteśmy parą, to czemu by nie? – zapytałam.
-                   A wiesz co... masz rację. Biegnij szybko do garderoby poszukać jakiejś sukienki, a ja poszukam pasującego do niej garnituru.
-                   Zgoda. – zrobiliśmy tak jak mówił.
                              Ubrałam tę -----> 
I wyszliśmy z domu trzymając się za ręce. Gdy dojechaliśmy na miejsce to przed kinem stało mnóstwo fotoreporterów. Harold tym się nie przejął. Obszedł samochód do dokoła i otworzył mi drzwi. Gdy szliśmy do środka dziennikarze robili nam zdjęcia i pytali o różne rzeczy. Harry nie odpowiadał na nie, a ja jeszcze nie rozumiałam ich w pełni. Film był niesamowity. Z kategorii fantastyki. Bardzo lubię tego typu filmy. Po wyjściu z kino było to samo co przed wejściem. Styles otworzył mi drzwi, wsiadłam i pojechaliśmy do domu. Reszta zespołu już siedziała na kanapie. Gdy nas zobaczyli, dziwnie spojrzeli na Harrego.
-                   Gdzie to się podziewacie? – spytał żartobliwie Niall.
-                   Byliśmy tam gdzie wy. – odpowiedziałam.
-                   Naprawdę Harry cię tam zabrał? Myślałem, że tego nie chce. – krzyknął ze zdziwienia Zayn.
-                   Bo nie chciał, ale go namówiłam. – wytłumaczyłam.
Harry wszedł jeszcze na twittera. Zawołał wszystkich do kuchni pokazując coś na laptopie. Zobaczyłam, że Directioners pobiły rekord wyświetleń w ciągu 24 godzin. Nasz rekord wynosił 12,3 mln. Harry i reszta szybko dodali posty dziękujące za pobicie rekordu. Bardzo się ucieszyli z tak cudownego zakończenia tego dnia.

Następnego dnia
24 lipiec

Wstaliśmy dosyć późno. Haz i Lou zrobili śniadanie.
-                   To co dziś robimy? – spytałam wszystkich.
-                   Może wybierzemy się pozwiedzać miasto? – zaproponował Liam.
-                   Dla mnie bomba. – odparłam. – Pójdziemy całą szóstką.
-                   Super. – przytaknął Louis.
-                   Nie ma sprawy. – potwierdził Zayn.
-                   Fajnie. – rzekł Liam.
-                   Ja zostaję w domu. – krzyknął Niall.
-                   Idziemy wszyscy i koniec. – dodałam.
-                   Skoro muszę. – zamruczał z niechęcią Niall.
-                   Po drodze wstąpimy do Nados. – pocieszyłam go.
-                   Super, więc na pewno jadę.
Najpierw pojechaliśmy zobaczyć zmianę warty przy pałacu Buckingham, bo było już ok. 11:30. mieliśmy szczęście, że rodzina królewska postanowiła szybciej wyjechać na wakacje, bo mogliśmy zwiedzić komnaty. Naszym następnym przystankiem był słynny zegar Big Ben. Później jeździliśmy przez 45 minut London Eye. Po zejściu z „oka” poszliśmy do słynnego Londyńskiego autobusu. 
Gdy przemierzaliśmy różnego rodzaju ulice przewodnik opowiadał o różnych zabytkach, które aktualnie mijaliśmy. Najbardziej podobały mi się ogrody królewskie. Po skończonej przejażdżce poszliśmy do obiecanego Nados i wróciliśmy do domu. Po przekroczeniu progu dużo nie mówiąc udaliśmy się do siebie i zasnęliśmy.

CDN.


Witajcie ponownie. Dziękuje za ponad 800 wyświetleń :D oby tak dalej. W tym tygodniu już  nic nie dodam, gdyż nie będzie mnie w domu, a gdy wrócę to zaczniemy remontować dom i taki tam różne. Dlatego kolejna część pojawi się dopiero w przyszłym tygodniu, ale postaram się coś dodać jeszcze w weekend. Przepraszam za błędy i zapraszam do komentowanie :D

4 komentarze:

  1. http://he-wants-to-be-the-way-i-am.blogspot.com/

    Historia o dziewczynie która ma poważne problemy ze samą sobą , w gre wchodzą narkotyki . Pewnego dnia na jej drodze staje chłopak pewny siebie , lecz nie ufny który stawia zawsze na samego siebie . Chłopak w środku siebie tłumie wielką tajemnice .
    Chcesz wiedziec wiecej zapraszam na zwiastun : https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=sxrfhxMOqqg

    OdpowiedzUsuń